Spirytus czy raczej drożdże na trądzik?

Kto dobrze radzi?

Próbowałeś już wszystkiego na trądzik? Może ktoś doradził Ci smarowanie spirytusem, albo Amolem? Przecież Amol jest dobry na wszystko! Więc może pomoże także na trądzik. Gdzieś przeczytałeś, że pomagają drożdże na trądzik? Trudno się w tym wszystkim połapać, a Ty już nie wiesz co robić… Spróbujmy to uporządkować, by choć trochę opanować chaos. Zatem po kolei.

Powinienem chyba zacząć od doradzenia wizyty u dermatologa. Wcale nie z jakiegoś poczucia obowiązku lub dlatego, że tak zwykle wypada pisać w podobnych artykułach. Po prostu to najrozsądniejsza opcja w przypadku zmagań z trądzikiem. Zwłaszcza jeśli choroba ma ostry przebieg. Wiem jednak, że po przeczytaniu takiej porady wielu ludzi zmieni stronę i nadal będzie szukało jakichś domowych sposobów. Lepiej więc napisać coś więcej na ten temat i choć w znikomym stopniu uchronić przed niebezpiecznymi praktykami.

„Jak nie pijesz, to przynajmniej smaruj”

Trzeba zacząć o tego, że nie wszystko co pomaga warto stosować. Bowiem czasem pomoc może być zbyt drogo okupiona. Trudno też stawiać smarowanie spirytusem i drożdże na trądzik w jednym rzędzie. Z racji jednak, że drożdże na trądzik stosuje się przynajmniej na kilka sposobów, natomiast spirytus i Amol w zasadzie tylko w jeden, zacznijmy właśnie od tych ostatnich.

Wyroby spirytusowe cieszą się u nas dużym wzięciem. Głównie w postaci napojów. Wprawdzie i na szczęście nie wszyscy są uzależnieni, ale też mało jest takich, którzy nie piją wcale. Jestem zwolennikiem tezy, że alkohol w niewielkich ilościach ma dobroczynne działanie. Trzeba tylko wiedzieć kiedy, ile i z kim. To jednak nie jest wykład o alkoholizmie, choć wyroby alkoholowe o nieco innym charakterze również cieszą się naszym zaufaniem. Wszelkie leki na alkoholu i preparaty dobre na wszystko, jak choćby wspomniany Amol. Niewątpliwie ma on swoje zalety i pomaga na dużo dolegliwości, ale na pewno nie na trądzik.

Smarowanie roztworami alkoholu miejsc zajętych trądzikiem jest katastrofalną pomyłką. Dochodzi wówczas do wysuszenia skóry. Od razu widać poprawę. Na pewno taka kuracja działa zabójczo na bakterie. Więc niby wszystko dobrze, tyle, że później stan najprawdopodobniej się pogorszy. Nawet jeśli w ten sposób wyleczymy trądzik, to nasza skóra będzie w opłakanym stanie.

No to może drożdże na trądzik?

No dobrze, a jak się do tego mają drożdże na trądzik? Czy też są tak niebezpieczne? W przeciwieństwie do roztworów alkoholowych, drożdże na trądzik są polecane przez wielu lekarzy. Jeśli więc czytałeś o ich skuteczności, to jesteś na dobrej drodze. Jednak nie ma róży bez kolców i nie ma metody idealnej. Również stosując drożdże na trądzik trzeba pamiętać o kilku zasadach. Zresztą, jak to już wyżej zostało napisane, możliwości ich wykorzystania jest kilka.

Zacznijmy od tego, kiedy drożdże na trądzik są niebezpieczne. Można nabawić się poważnej choroby zwanej drożdżycą, jeśli pije się żywe drożdże. Wiele osób czytając o dobrodziejstwach podobnej kuracji zapomina, że drożdże na trądzik trzeba przed wypiciem „zabić”. Gdy żywe bakterie dostają się do ich jelit rozpoczynają tam swoją „pracę”. Dla potrzeb własnego rozwoju pobierają z organizmu niektóre witaminy. Powodują także wiele problemów jelitowych.

Przed wypiciem należy drożdże na trądzik zalać wrzątkiem, by uchronić się przed tym niebezpieczeństwem. Jednak nawet wtedy nie wszyscy mogą korzystać z tego sposobu. Niektórym osobom tak przyjmowane drożdże na trądzik szkodzą. W tym wypadku, jeśli mimo wszystko pragniemy stosować drożdże na trądzik wewnętrznie, nie pozostaje nam nic innego, jak kupienie tabletek z drożdżami piwnymi w aptece. Te są wprawdzie mniej skuteczne, ale za to bardziej bezpieczne.

Musimy jeszcze pamiętać o jednej zasadzie. Niezależnie od tego czy pite, czy też zażywane w tabletkach drożdże na trądzik nie mogą być przyjmowane przez zbyt długi okres czasu. Po miesiącu trzeba zrobić sobie kilka tygodni przerwy do następnej kuracji.

Natomiast drożdże na trądzik w postaci maseczek nie stwarzają praktycznie żadnego zagrożenia. Można je stosować niemal codziennie przez dłuższy okres czasu. Doskonale odnawiają skórę i sprawiają, że wygląda znacznie lepiej. Maseczkę wyrabia się zwykle z drożdży rozpuszczonych w niewielkiej ilości mleka i nakłada na odpowiednie miejsce na ciele.

Równie dobre będą kąpiele. W tym wypadku trzeba drożdże na trądzik zgromadzić w większej ilości. Na szczęście łatwo je kupić i nie są drogie. Na jedną kąpiel przyda się przynajmniej kilogram, by uzyskać odpowiednie stężenie wody. Napuszczamy do wanny cieplej wody, a w garnku rozpuszczamy drożdże na trądzik. Gdy już się rozpuszczą wlewamy je do wody w wannie i kąpiel jest gotowa.

Jak widać drożdże na trądzik mają zupełnie inne działanie niż spirytus. Stosowane z zachowaniem odpowiednich zasad i wskazówek mogą pomóc w leczeniu tej choroby.

4,82_S

Brak podobnych artykułów.

Leave a Reply